Najoczywistszym na świecie jest to, że pogodę widać. Łatwo się w niej zorientować, bo rzadko bywa przewrotna i zwykle zachwyca w swej prostolinijności. Z każdą pogodą tak samo. Z pogodą ducha więc również?
Ja jestem osobą pogodną. Radosną. To się ceni, to się lubi, to nie przeszkadza ludziom w bliskim, choć nie najbliższym, otoczeniu. Więc dlaczego spoglądając w archiwum znikają te rozkosznie dziecinne dołeczki w policzkach, przydające uśmiechowi niewinnego uroku? Dlaczego, ach dlaczego, pierwsza w nocy zastaje mnie rozbudzoną w pustym mieszkaniu, niespokojnie wodzącą po suficie i ścianach wzrokiem, unikając spojrzenia prosto w oczy? W oczy własne.
Samotność, to ponoć chwila, kiedy jesteśmy właśnie sobą. Gdy tylko my siebie podglądamy i staramy się odegrać najlepszą scenę własnego życia, tylko czasem według własnego scenariusza. Mój scenariusz jest jak moje empeczy – pełen smutnych piosenek, które wiele dla mnie znaczą, choć nikt ich nie docenia, a nawet nie chce słuchać. A to wszystko wydaje mi się prawdzie.
Lubię prawdziwość. Idea prawdy samej w sobie mnie pociąga, staje się celem i sensem. A w bezsensie sens jest jedynym awansem (tak, o tym też ktoś już śpiewał). I lubię chodzić. Po prostu iść przed siebie szybkim krokiem, z poczuciem, że gdzieś zmierzam. Zawsze wtedy się spieszę, jakby w obawie, że się spóźnię tam, gdzie spóźnić się nie mogę. Nie powinnam.
A w głowie roją mi się sceny, historie grzechów niepopełnionych. Zahaczające o Faustowskie „chwilo trwaj, jesteś piękna.” Nieistniejące. Pożądane.
Ostatnio budzę się wcześnie rano zupełnie bez powodu. Kiedy odpinam łańcuch zabezpieczający drzwi od mieszkania puszczają emocje. I znów jestem miła, uprzejma. Radosna.
Bo oprócz samotności nic nie jest mnie w stanie wyprowadzić z równowagi. Bo jest dobrze. Bo mogę być radosna i nie słuchać smutnych piosenek, nie pisać smutnych rzeczy, robić do słońca głupie miny i śmiać się bez powodu. Po prostu umiem.
[Nawiasem pisząc, ostatnio obsesyjnie, a naprzemiennie, oglądam film Once i słucham soundtracku z tegoż. Znaczące cytaty odnajduję także - "I think it's time, we give it up and figure out what's stopping us from breathing easy, and talking straight" No przecież. ]
And figure out what’s stopping us
From breathing easy, and talking straight

