Ponieważ krążące po sieci łańcuszki dosięgły już nawet dwie zacne studentki Maiusa, nieuniknionym było, aby i mnie spróbowano zarazić. Tak wiec czuję się zarażona i objawiam pierwsze symptomy choroby:
1. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Poranno pościelowej. Najlepiej niespiesznie wstać i w okolicach godziny dziewiątej przyłożyć się do lektury. Lub też w porze pociągowej, niezależnie od pozycji słońca na horyzoncie.
2. Gdzie czytasz?
Moje czytanie ma zazwyczaj charakter pościelowo – kocykowy. I tu głęboka zależność od pory dnia – jeśli książka zastanie mnie rano w łóżku, to może liczyć na pieszczoty w pościeli. Jeśli natomiast odnajdzie mnie trochę później, to jedyną dostępną opcją okazuje się być kocyk (mięciutki jak kaczuszka).
Ale miejscem drogim mnie i wszystkim moim książkom jest wanna, bo tam właśnie czyta mi się najlepiej. I nie dajmy się zwieść stereotypom – wanna wcale nie musi być pełna wody, jeśli chcemy w niej poczytać. Najbliższy memu sercu krajobraz czytelniany to pusta wanna właśnie.
Krzesło, bo z laptopa najwygodniej czyta mi się siedząc przed nim. A ebooki od jakiegoś czasu darzę sporym sentymentem i wielbię je z czystego lenistwa.
I czytelnia, choć ta już tak blisko serca mego się nie znajduje.
3. Jeśli czytasz (na leżąco) w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na brzuchu?
Na plecach lub boku, w zależności od poziomu zainteresowania.
4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
Jeszcze pamiętam czasy, kiedy z czystym sumieniem mogłam tu napisać, że nie zamykam się na nic i czytam wszystko, co uznam za interesujące. Ale teraz to zdanie tak łatwo mi pod palce nie podchodzi, ponieważ z kręgu moich zainteresowań muszę czym prędzej wyłączyć powieści inicjacyjne wszelkiego typu oraz wszystko, co zostało napisane przed wiekiem XV. I robię to bez najmniejszego żalu.
Z racji swoich studiów powinnam zapewne pochwalić się jakimś wysublimowanym gustem czytelniczym, lecz muszę rozczarować każdego, kto miał nadzieję ujrzeć tu spis lektur ambitnych.
W tej materii panuje spory rozrzut, bo choć czytam osławionych autorów z Irvingim i Szekspirem (o trudnym angielskim nazwisku), to moją ulubioną autorką pozostaje bezapelacyjnie Jane Austen we wszystkich odsłonach.
Poza tym – nie przepadam za fantasy (książki z tego gatunku, które mnie zainteresowały mogłabym policzyć na palcach jednej ręki), nie podchodzą mi biografie (w tym auto), nie potrafię się wczuć w książkowy klimat horrorów, prócz Dumasa nudzą mnie książki o zabarwieniu historycznym.
Za to ostatnio pałam dziwną miłością do prozy publicystycznej. Za esejami i felietonami przepadam.
5. Jaką książkę ostatnio kupiłaś?
Dan Simmons “Hyperion”. Ale bardzo urodzinowo i wcale nie dla siebie.
6. Co czytałaś ostatnio?
Powieść inicjacyjną Ireny Krzywickiej “Pierwsza krew”, wydaną drugi raz pod tytułem “Gorzkie pokwitanie”. Przestrzegam przed nią.
7. Co czytasz aktualnie?
Rozmyślania przemyskie, co wcale mnie nie cieszy i idzie mi nazbyt wolno.
8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?
Zakładek używam. Mimo że dostałam w prezencie zakładki z ‘prawdziwego’ papirusu, to i tak zakładam czym popadnie. Płytą, spinką, słuchawkami, biletem, wstążeczką lub zapamiętuję stronę po prostu.
9. Co sądzisz o książkach do słuchania?
Książka z definicji jest do czytania. Poza tym – sposób czytania narzuca czasami interpretację, a co jak co, ale książki wolę interpretować sama. (Choć z drugiej strony, nic przeciwko interpretacją rozmyślań przemyskich bym nie miała.)
I teraz objawiam drugi symptom choroby, przesyłam łańcuszek dalej, na napiętnując nim tego pana.
Tags: bijng e stjudent, maius


November 4, 2008 at 9:25 am
Podaj dalej!
November 4, 2008 at 9:28 am
Kolokwium zaliczone ;]
November 4, 2008 at 10:47 am
Trzeba się leczyć…
November 5, 2008 at 7:46 am
No właśnie
Nie rozumiem czytania na brzuchu, więc cieszy mnie że jest ktoś, kto czyta w takich pozycjach jak ja 
Filologia wbrew pozorom tylko zawęża spis lektur na jakiś czas wyraźnie go zubożając.
November 5, 2008 at 8:30 pm
Chodzimy razem na te smęty o panienkach?
November 6, 2008 at 7:57 am
musisz czyms zneutralizować te “rozmyslania przemyskie”, bo znielubisz czytanie
November 6, 2008 at 7:59 am
Tak czułam!
Ja przyszłam taka zgrzana i spóźniona ( jak zwykle…), że siadałam, gdzie popadnie. ( efekt namiętnych bibliotecznych popołudni z Brunonem eS).
Czasem patrzyłaś się na mnie, a na początku nawet uśmiechnęłaś!
Wystąpienie poszło Ci bardzo zgrabnie. Poza tym masz świetny głos – jak mówiłaś, to się człowiekowi ciepło robiło. Myślałam wówczas o bujnych fotelach i gorących czekoladach.
Studentki starszych lat? Nie kpijmy sobie. My jesteśmy już wyspecjalizowane lesery. To Wam się jeszcze chce
Miło poznać i czekam na więcej!
)
November 6, 2008 at 8:32 am
Mówiłam Ci, że kogo jak kogo, ale Mag się bać nie należy, bo jest przecudowna ^^
November 8, 2008 at 10:14 am
swietna nowa szata! zostawic! (:
November 27, 2008 at 10:55 pm
gdzie jest nowa nota się pytam?!?!?!?!?!?!
November 28, 2008 at 7:51 am
no idzie, idzie….